Mechanizmy obronne z perspektywy psychodynamicznej

 

W psychoterapii psychodynamicznej zakłada się, że nasze emocje, myśli i zachowania są wynikiem nie tylko świadomych decyzji, lecz także nieświadomych procesów, które powstawały w nas od wczesnych lat życia.

 
mechanizmy-obronne

Nieświadome procesy to wzorce odczuwania, myślenia i reagowania, które działają automatycznie. Mogą mieć źródła we wczesnym dzieciństwie, ale ulegają zmianom wraz z kolejnymi doświadczeniami i są stale „aktualizowane” w bieżących relacjach. W terapii kluczowe jest badanie, jak te procesy ujawniają się teraz: w codziennych sytuacjach pacjenta i w jego relacji z terapeutą.

Wewnętrzne tarcze 

Jednym z centralnych pojęć w tym podejściu są mechanizmy obronne, czyli sposoby, w jakie psychika chroni nas przed nadmiernym lękiem, wstydem czy bólem psychicznym.
Mówiąc prościej, są to nasze wewnętrzne tarcze – nieświadome strategie, które mają pomóc nam poradzić sobie z tym, co w danym momencie wydaje się zbyt trudne do zniesienia.

Mechanizmy obronne są naturalnym elementem funkcjonowania psychiki. Korzystamy z nich wszyscy, często poza świadomością. W określonych momentach pomagają poradzić sobie z nadmiarem emocji lub napięcia, a innym razem mogą ograniczać dostęp do uczuć i utrudniać zrozumienie własnych potrzeb. W terapii przyglądamy się, kiedy i w jaki sposób działają, oraz jak można z nich korzystać bardziej świadomie i elastycznie.

Czasem przybierają formę racjonalizacji: „Nie dostałem tej pracy, ale może to dobrze, byłoby zbyt wiele stresu.”
Innym razem polegają na tłumieniu emocji. Np Jest Ci bardzo przykro, że Twój brat/siostra kolejny raz nie zadzwonił mimo, że obiecał, ale zamiast z nim porozmawiać zajmujesz się pracą i do późna siedzisz przed komputerem „Nie mam teraz przestrzeni na smutek, trzeba działać.”
Zdarza się też przerzucanie odpowiedzialności na zewnątrz, aby ochronić własne poczucie wartości: „To przez nią/niego się nie udało.” Np wtedy kiedy obiecałeś chłopakowi, że będziesz na 14 w centrum i pójdziecie coś zjeść, ale Twoja mama zadzwoniła około 13 i posprzeczałyście/posprzeczaliście się o nie załatwioną sprawę i dopiero przed 14 skończyłaś rozmowę, będąc w dresach, nieuczesanych włosach i mając przed sobą 30 minutową podróż do centrum….

W ten sposób chronimy siebie przed przytłoczeniem zanim będziemy gotowi zmierzyć się z prawdziwymi emocjami, które stoją za danym doświadczeniem.

 

Problem pojawia się wtedy, gdy mechanizmy obronne działają zbyt często lub zbyt sztywno. Wówczas zamiast pomagać, mogą odcinać nas od emocji, zniekształcać obraz siebie i innych, a w konsekwencji prowadzić do poczucia pustki, napięcia czy powtarzających się trudności w relacjach.

U niektórych osób mechanizmy obronne stają się szczególnie intensywne. Dzieje się tak wtedy, gdy emocje są bardzo silne i trudno je znieść, wtedy psychika próbuje chronić się przed ich nadmiarem.

Jednym ze sposobów radzenia sobie z napięciem emocjonalnym jest rozszczepienie (splitting) – tendencja do postrzegania siebie i innych w sposób skrajny, jako wyłącznie „dobrych” lub „złych”. Być może masz wrażenie, że na początku pracy Twój szef był fantastyczny, śmieszny, zabawny, można było  wszystkie pogadać, wszystko ustalić. A później zaczął się czepiać i już masz poczucie, że go nie lubisz, że Ci nie ufa, że nie można się z nim dogadać. Tak jakby był to zupełnie inny człowiek.
W momentach, które dają poczucie bezpieczeństwa, druga osoba postrzegana jest jako dobra i wspierająca, natomiast w chwilach lęku lub rozczarowania widziana bywa jedynie w negatywnym świetle.
Trudność polega nie na samych emocjach, lecz na braku ich integracji, trudno wtedy dostrzec, że ktoś może być jednocześnie bliski i zawodzący, wspierający i irytujący.

Z rozszczepieniem często łączy się idealizacja i dewaluacja, czyli naprzemienne przypisywanie sobie lub innym nadmiernie pozytywnych albo negatywnych cech.
Przykładem może być sytuacja, w której partner jest uznawany za „najlepszą osobę na świecie”, dopóki nie zrobi czegoś, co wywoła zranienie – wtedy w oczach drugiej osoby staje się „beznadziejny” lub „okrutny”.
Mechanizmy te chronią przed bólem rozczarowania, ale utrudniają budowanie stabilnego obrazu siebie i innych.

Acting out to wyrażanie trudnych emocji poprzez działanie, zanim zostaną one nazwane czy uświadomione.
Może to przybierać formę impulsywnych decyzji („wychodzę i nie wracam”), nagłego zerwania kontaktu, kłótni bez wyraźnego powodu albo sięgania po używki w chwilach napięcia.
Nie chodzi tu o „złe zachowanie”, lecz o sposób, w jaki psychika próbuje rozładować emocje, których nie da się jeszcze wypowiedzieć. 

Np wtedy, kiedy bardzo chciałeś spędzić czas ze swoją dziewczyną, czekasz na nią, jest 21 a jej nie ma….Wraca o 21.30, mówi, że poszła z koleżanką do baru po pracy. A Ty krzyczysz „to mogłaś w ogóle dzisiaj nie wracać jak Cię nie obchodzę! Trzaskasz drzwiami i zamykasz się w pokoju….”

Zaprzeczanie bywa sposobem unikania konfrontacji z bólem.
Może przybierać formę myśli:
„To mnie nie dotyczy”, „nic się nie stało”, „samo przejdzie”.

Czasem przejawia się w emocjonalnym odrętwieniu – ktoś opowiada o trudnym wydarzeniu z całkowitym spokojem, jakby w ogóle go to nie dotyczyło. Bywa też, że przybiera postać nadaktywności lub perfekcjonizmu: działanie bez wytchnienia pozwala nie czuć smutku czy lęku. Np Nie zdałeś bardzo ważnego egzaminu. Z pozoru jakby to spłynęło po Tobie. Wzruszasz ramionami. Zajmujesz się swoimi sprawami, tak jakby nic się nie stało, ale w środku jest bardzo dużo smutku i lęku co teraz? 

Projekcja polega na przypisywaniu innym osobom emocji, których trudno jest w sobie rozpoznać. Np odwiedzasz swoją ciocię, która mieszka za granicą. Przez tydzień u niej mieszkasz. Po 2-3 dniach widzisz, że ciocia mniej się do Ciebie odzywa, mniej pyta jak minął dzień. Myślisz sobie „na pewno jest na mnie zła, coś robię nie tak”. Możesz mieć myśl „ no tak, irytuję ją, że wracam za późno i zostawiłem rzeczy rozrzucone na łożku”. W efekcie sam też przestajesz się odzywa do cioci i zaczynasz jej unikać… Tak naprawdę nie do końća wiadomo z jakiego powodu Ciocia mniej się odzywała jednego dnia.
Na przykład ktoś może być przekonany, że „inni są na mnie źli”, choć w rzeczywistości to on sam odczuwa złość, której nie dopuszcza do świadomości.
W efekcie konflikt zostaje przeniesiony na zewnątrz tak, jakby nie pochodził z wewnętrznego napięcia, lecz od otoczenia.

Co daje zrozumienie mechanizmów obronnych

Choć mechanizmy obronne mogą powodować napięcie i trudności, ich rozpoznanie i zrozumienie w terapii to często pierwszy krok do realnej ulgi.
Świadomość tego, co się w nas dzieje, pomaga odzyskać wpływ na własne reakcje.
Zamiast działać automatycznie, zaczynamy zauważać emocje, które kryją się pod powierzchnią – lęk, wstyd, złość czy potrzebę bliskości  i uczymy się przeżywać je w sposób, który nie rani ani nas, ani innych.
To właśnie prowadzi do większego spokoju i poczucia wewnętrznej równowagi.

Z perspektywy terapii psychodynamicznej (a szczególnie Transference-Focused Psychotherapy – TFP) celem pracy nie jest „pozbycie się” mechanizmów obronnych, lecz zrozumienie, jak powstały i jak działają dziś.
Dzięki temu stają się one bardziej elastyczne, a nie sztywne i nieświadome.

W miarę trwania procesu terapeutycznego osoba stopniowo uczy się:

  • dostrzegać momenty, w których uruchamiają się jej mechanizmy obronne,

     

  • lepiej rozumieć własne emocje i reakcje,

     

  • rezygnować z dawnych, sztywnych sposobów obrony i korzystać z nich w sposób bardziej świadomy i elastyczny,

     

  • budować wewnętrzną stabilność i większą odporność emocjonalną,

     

  • doświadczać ulgi i spokoju wynikających z rosnącej samoświadomości.

     

Jak wygląda terapia psychodynamiczna

Terapia psychodynamiczna i TFP są szczególnie pomocne dla osób, które:

  • doświadczają silnych, zmiennych emocji – np. raz czują ogromne pobudzenie i motywację, a następnego dnia przygnębienie i bezradność,

     

  • mają trudność w utrzymaniu poczucia stabilności emocjonalnej,

     

  • zmagają się z chronicznym poczuciem pustki, napięcia lub braku sensu,

     

  • chcą lepiej rozumieć siebie, swoje reakcje i powtarzające się schematy myślenia i przeżywania.

     

Proces terapeutyczny odbywa się w stałej, bezpiecznej relacji z terapeutą.
Bezpiecznej – czyli takiej, w której można mówić o wszystkim, bez lęku przed oceną,
opartej na zaufaniu, regularności i wspólnym przyglądaniu się emocjom, które pojawiają się zarówno w codziennym życiu, jak i w samej relacji terapeutycznej. Bezpiecznej, czyli takiej, gdzie można powiedzieć: było mi przykro, kiedy Pan/Pani/Ty nie dopytał o moją sprzeczkę z siostrą z zeszłego tygodnia. Miałam poczucie, że jeszcze o tym porozmawiamy. I Terapeuta może dopytać wtedy, np: Rozumiem, że ta sytuacja była dla Pani/Pana (Ciebie) naprawdę ważna. Cieszę się, że mi o tym powiedziałaś/eś. Wróćmy do tego. Jak widzisz psychoterapeuta po prostu dostrzega Twoje emocje. Twoje zdanie. To, że coś mogło nie być idealnie i że można o tym spokojnie porozmawiać i uzgodnić jak działaś w przyszłości. Czego potrzebujesz 😊

W takim układzie psychoterapia nie tylko porządkuje doświadczenia, lecz przede wszystkim leczy: pomaga rozpoznawać i modyfikować sztywne mechanizmy obronne, integrować rozdzielone stany Ja, czyli różne obrazy siebie uruchamiające się w odmiennych sytuacjach, oraz obrazy innych osób, czyli utrwalone wyobrażenia i oczekiwania wobec bliskich i otoczenia.
Ułatwia także regulację afektu, to znaczy rozpoznawanie i nazywanie uczuć, ich adekwatne przeżywanie i rozumienie. W efekcie rośnie tolerancja napięcia (łatwiej Ci wytrzymać sytuacje konfliktowe, kiedy coś Cię zaskakuje, kiedy jest Ci przykro) i kontrola impulsów (tak bardzo chcesz nakrzyczeć na partnera, ale przypominasz sobie o sposobie, który może być korzystniejszy, np 5 minut głębokich oddechów, np spojrzenie na całą sytuację z odmiennej perspektywy itp). Przekłada się to na ograniczenie wybuchów, zmniejszenie nasilenia objawów lękowych i depresyjnych, obniżenie ryzyka zachowań autodestrukcyjnych oraz bardziej adekwatne reagowanie w sytuacjach trudnych.

Czyli w efekcie na większy spokój. Relacje z najbliższymi, w których jest jeszcze więcej miejsca na szczerość. Więcej dumy z samego siebie, że potrafisz sobie poradzić w wymagających sytuacjach, których w życiu nie brakuje 😊

Aleksandra Garus
mgr psychologii, psychoterapeutka

Dołącz do zajęć

Wypełnij formularz i prześlij zgłoszenie

Umów konsultację - Diagnoza ADHD

Wypełnij formularz i prześlij zgłoszenie